Apr 15
2011

Wpis ten nie jest odpowiedzią na pytanie, ale mam nadzieję, że odpowiedziami będą komentarze, lub bezpośrednio do mnie skierowane wiadomości. 

Pozwolę sobie pominąć nazwy firm i opiszę sytuację w uproszczeniu. O tuż sprawa wygląda następująco:

Była sobie firma budowlana, dobrze prosperująca, realizująca zamówienia i wygrywająca przetargi. Dodać mogę tylko tyle, że to nie jakaś popierdółka lecz przedsiębiorstwo realizujące takie przedsięwzięcia jak budowa meczetu w Warszawie czy rozbudowa kompleksu handlowego IKEA w Krakowie. W firmie tej zatrudnił się pracownik około 2008 roku i od tamtego czasu jego zarobki wynosiły ok 2800zł miesięcznie. Wszystko było cacy aż do października 2010 roku, miesiącu w którym skończyła się praca a wraz z nią wypłaty dla pracowników. Do dnia dzisiejszego pracownicy są bez wypłat. Dla niezorientowanych to już ponad 7 miesięcy. 7 Długich miesięcy w których to pracownicy regularnie przychodzili do pracy, i uczciwie czekali na pracę, której jak wspomniałem nie było. Przez ten czas pozostawali bez środków do życia. Przecież trzeba jakoś wyżywić rodzinę, nalać paliwa do samochodu, opłacić prąd, gaz, czy kupić bilet miesięczny na autobus, którym to dojeźdża się do pracy (bo to zawsze taniej niż samochodem). Nadmienię także, że wkrótce nadejdą święta, na które zazwyczaj robi się zakupy. (Ktoś nie robi zakupów?). Nie mówię już o przypadkach nagłych jak np. jakieś awarie (pralka) bez których funkcjonować się nie da. 

Wracając do tematu... Wychudzony i wyposzczony budżet, bez siedmiomiesięcznych wpływów u niektórych jest już na granicy możliwości. Tym czasem pracodawca niemal co dziennie obiecuje wypłaty mówiąc: "Proszę się spodziewać informacji jutro" , "O 15 będzie wiadomo co z waszymi pieniędzmi" , "We wtorek na 100% dostaniecie wasze zaległości". Ci którzy jeszcze nie obliczyli napiszę iż do tej pory uzbierała się sumka w wyskokości ok 19.600,00zł

Continue reading "Co robić gdy pracodawca nie wypłaca wynagrodzenia?"

Mar 24
2011

Wypociłem niedawno wpis o tym Dlaczego w Polsce jest tak drogi cukier, oprócz kilku humorystycznych zdań zawarłem tam informacje znalezione w sieci dotyczące ceny tegoż białego surowca. Ten wpis poświęcony będzie procederowi hurtowej wyprzedaży cukru z supermarketów. 

Na początek przeanalizujmy czym charakteryzuje się przedsiębiorca prowadzący sklep:

  • Nastawiony jest na zysk
  • Chce sprzedać towar po jak najwyższej cenie
  • Chce sprzedać jak największą ilość towaru 

Nie oszukujmy się, nawet najbardziej przyjazny sprzedawca, i wydawało by się najbardziej uczynny i dobrotliwy. Taki, o którym złego słowa byśmy nie powiedzieli nastawiony jest na zysk. Wiem coś o tym, bo pracowałem jakiś czas w sklepie. Zasada jest prosta: Nie ma obrotu - jesteś bankrut. 

Continue reading "Problem z kupnem 11 kg cukru - kolejny cukrowy absurd"

Mar 18
2011

Cena cukru w ostatnich tygodniach podniosła się od ok, 2,5zł/1kg do przekraczającej w niektórych miejscach 6zł/1kg. Czym to jest spowodowane? W internecie krąży kilka teorii:

  • Reformy unijne,
  • Zmowa / spisek producentów lub handlujących,
  • Im wyższy popyt, tym wyższe ceny,
  • Zniszczenia, poczynione przez cyklon Yesi w Australii,
  • Opóźnienie przez hinduskie władze decyzji dotyczących wielkości eksportu cukru,
  • Zamieszki w Egipcie.

Reformy unijne mające ograniczyć produkcję do 6 mln ton powodują brak ok 300 tys. ton cukru w Polsce. Niedobór towaru powoduje wzrost jego ceny. Logiczne i nawet prawdopodobne.

Tym czasem drugą przyczyną może być po prostu spisek producentów lub zmowa handlarzy windujących sztucznie ceny i chcących zarobić więcej. Wychodzą z założenia - za drogo? to nie kupuj cukru i basta. Ciężko odstawić cukier z dnia na dzień więc lud i tak kupuje mimo iż cena wysoka. To podobnie jak z benzyną, mimo, iż cena sięga już ponad 5 zł ludzie wciąż tankują no bo niby co mają zrobić? Nie jeździć?

Continue reading "Dlaczego cukier w polsce jest tak drogi?"

Mar 25
2010
Było czwartkowe ciepłe, wiosenne popołudnie. Wraz z mamą zaplanowaliśmy na ten dzień wypad do miasta na zakupy. W związku z tym, że okres przedświąteczny, to na tą okazję mama z pracy dostała bony pieniężne, do pewnej sieci supermarketów. Skończywszy pracę, zawinąłem do domu, zjadłem przygotowane przez rodzicielkę pierożki, i wyruszyliśmy ?na polowanie?, ( ale obciachowo się zaczyna ten wpis). Dało się odczuć, że ruch w supermarkecie był wzmożony, z każdą kolejną godziną robiło się coraz ciaśniej, od starszych pań pchających ogromne puste wózki. Wydłużały się także kolejki, w których na szczęście nie przyszło nam stać długo, gdyż natrafiliśmy na wolną kasjerkę, na samym końcu szeregu kas. Skasowawszy nasze zakupy udałem się do zaparkowanego samochodu nieopodal wyjścia, by przerzucić towar z wózka do bagażnika. I tu zaczęły się scenki?.

Continue reading "Dymać to my a nie nas! czyli dać czy nie dawać? "

Feb 17
2009

Wpadłem kiedyś na pomysł pisania Bloga. No cóż w sumie miał być to blog mój własny, prywatny. (a wtedy blogi pełniły troszkę inną funkcję niż dziś) miała to być kontynuacja moich papierowych notatek, (których już się chyba pozbyłem), ? dlaczego pozbyłem się swoich starych zapisków? Myślę, że się ich wstydziłem. Tak zupełnie po prostu. Pisane zwykłym prostym językiem, dzień po dniu to, co mnie w życiu spotykało, opisywałem swoje dni. Choć nie było tam cudów, bo dni mojego życia przepełnione były monotonią (dziś tak oceniam to, co pamiętam) to wtedy każdy dzień był inny, przynosił mi nowe doznania. Każdego dnia była jakaś nowa przygoda, poznawało się cos nowego. Do dziś jak widać, i pozwolę sobie zauważyć zmieniło się moje życie, moje podejście do świata, zmienił się również blog. Mój dotychczasowy prywatny psycholog i spowiednik na każde zawołanie, przeobraził się z formy papierowej na elektroniczną.
Pisanie bloga pomaga mi w? no pomaga mi w życiu. A dlaczego? Bo mogę pisać jak bym rozmawiał z najlepszym przyjacielem, który zawsze mnie wysłucha, zrozumie, pozwala sobie wymazywać pamięć, gdy coś powiem nie tak.


Dlaczego blog? ? Blog bo? bo to pewna a może i jedyna forma, w której mogę się wypowiedzieć. Mogę coś napisać a potem sobie czytać i analizować. A wtedy myślałem tak, i robiłem tak. Od tamtego czasu zmieniło się to i to.
Żyję jak każdy z nas w społeczeństwie. Na swojej drodze spotykam tysiące ludzi. To czy jestem człowiekiem dobrym czy złym nie oceniam ja tylko właśnie ludzie, z którymi rozmawiam, potykam się, przebywam. To właśnie oni porównują mnie do siebie i ja porównuję ich do siebie samego. Jeśli ktoś odstaje od pewnych norm nazywa się takiego, że jest ?oryginalny? albo ekscentryczny. Coraz więcej ludzi chce się wyróżniać z tłumu. Może i jak chcę coś pokazać temu światu?


Blog ten jest pewną formą dotarcia do szerszego grona ludzi, którzy będą mogli przeczytać moje wypociny i ocenić je. Szersze grono ludzi to znaczy, że nie tylko Ci z najbliższego otoczenia, ale również osoby, które mają być może inne stereotypy czy inne poglądy na życie. Po prostu, jeśli mnie nie znasz to możesz, jako osoba trzecia ocenić obiektywnie czy mam rację czy nie i czy postępuję prawidłowo.

Continue reading "Zmiana do przemyślenia"

Feb 12
2009

Jak by się zmieniło twoje życie gdybyś miał możliwość cofania czasu? Każda wpadka czy nieprzyjemna sytuacja mogłaby być przez Ciebie korygowana lub omijana. Każda chwila mogłaby stawać się przyjemną, z każdej sytuacji znalazł byś wyjście. Dobre chwile mógłbyś powtarzać. Dochodząc do wniosku, myślę że było by to niebezpieczne narzędzie w ręku osoby uległej czy nieodpowiedzialnej. Osoba o słabej woli przeżywała by najprzyjemniejsze chwile w kółko. Osoba chytra wykorzystała by to do wzbogacenia się, ktoś złośliwy starał by się uprzykrzać innym pozostając w stuprocentowej anonimowości. Czy żałujesz jakichś decyzji w swoim życiu? Czy chciałbyś zmienić to co już się stało i ciężko to odkręcić? A może masz coś na sumieniu co nie daje Ci spać i tylko tym sposobem dało by się to rozwikłać?

Wehikuł czasu to byłby cud....


Na szczęście a może i na nieszczęście nie da się cofać ( jeszcze ) czasu. Każdy z nas dostaje od losu szansę, i przez cały okres swojego życia tak gra by na mecie móc powiedzieć że niczego nie żałuje. Że żadna z jego decyzji nie była błędna i nie zmienił by jej. Może właśnie dzięki tej decyzji jego życie potoczyło się tą ścieżką a nie inną...

Continue reading "Maszyna do cofania czasu"

(Page 1 of 2, totaling 9 entries)