Sep
24
2011
Jedno słowo: ZAJEBIŚCIE!
Jedna z wycieczek, którą bardzo przyjemnie wspominam. Dokładnie rok temu (24.09.2010r.) razem z dziewczyną postanowiliśmy "zdobyć" szczyt (Okrąglica 982 m n.p.m.), oraz pospacerować po górskich ścieżkach, odrywając się tym samym od codziennego zgiełku, obowiązków, problemów... Na pewno musimy to powtórzyć!
Pozwolę sobie zamieścić poniżej kilka zdjęć z tej wyprawy.
Wycieczkę zaczęliśmy coś koło godziny 11, podchodząc od strony Krościenka. Początek to była prawdziwa Golgota. Strome, kamieniste podejście, jak na osobę, która była nowicjuszem takich wycieczek po kilkunastu minutach jęzor wisiał po pas. Ale wszystko zrekompensował pierwszy widok po wyjściu na polanę z leśnej ścieżki.
Continue reading "Wypad w góry - Trzy korony"
Apr
1
2011
Pisałem niedawno o tym, że postanowiłem sprawdzić po jakim czasie faktycznie rozłoży się ekologiczny woreczek na psie kupy.
Eksperyment rozkładu woreczka na psie kupy - in progress
W związku z tym, że doniczka stojąca na oknie nie przynosi pożądanych wyników nawet po kilkumiesięcznej obserwacji, postanowiłem zrobić rundę dodatkową.
Najpierw skombinowałem kolejny woreczek, i ponownie zapoznałem się z informacją nań zamieszczoną dotyczącą przewidywanego czasu rozkładu. Okazało się, że czas ten jest krótszy niż wydawało mi się na początku i nie wynosi on kila miesięcy, a kilka tygodni. Prawdopodobieństwo szybkiego rozkładu powinno być więc większe.
Continue reading "Eksperyment rozkładu woreczka na psie kupy - Runda dodatkowa"
Mar
9
2011
Dnia 30.08.2010 roku (z tego dnia pochodzą pierwsze zdjęcia) rozpocząłem realizację eksperymentu pod kryptonimem "psia kupa". Eksperyment ten, ma na celu zbadanie, w jakim czasie woreczki na psie odchody zaczną się rozkładać, i po jakim okresie znikną bez śladu. W tym celu zaopatrzyłem się w darmowy woreczek, który można było oderwać przy jednym z punktów wrzucania woreczków z zawartością a więc odpowiednim pojemnikiem na odchody pupilków. Wspomniany woreczek według producenta winien być ekologicznym wynalazkiem, i według jego stwórcy ma się rozłożyć w ciągu kilku miesięcy w normalnych warunkach kompostowania. Założyłem, że normalne warunki kompostowania to te, w których worek leżał by w ziemi przy odpowiedniej wilgotności i dopływie tlenu. Jako że pod ziemią nie było by za bardzo możliwości oglądania wyników doświadczenia postanowiłem stworzyć nienormalne warunki kompostowania, zakładając oczywiście, że worek rozkładał się będzie odpowiednio dłużej. Aby widać było co się z workiem dzieje na przestrzeni czasu umieściłem go w przezroczystej "doniczce" wykonanej z pojemnika po pokarmie dla rybek.
Continue reading "Eksperyment rozkładu woreczka na psie kupy - in progress"
Feb
26
2011
Wszyscy chyba dobrze znają kampanię reklamową banku ING dotyczącą "internetowego" nowoczesnego klienta, który za usługi wykonywane na własną rękę nie musi ponosić dodatkowych kosztów za jego obsługę (cyt. Dlaczego miałbym płacić za coś co robię sam? Jestem internetowy i za prowadzenie rachunku oraz przelewy nie płacę)- zainteresowanych odsyłam na: http://media.ingbank.pl/pl/pr/153295/w-ing-internetowi-nie-placa-bo-wszystko-robia-sami
Tym czasem nie wszystkie serwisy są tak wspaniałomyślne jak ING. Mimo iż w momencie gdy rozpoczęła się ich kampania, ja pukałem się w głowę, bo mając konto w mBanku już od dawna nic nie płaciłem. Nie o tym jednak rozprawa.
Continue reading "W Cinema City internetowi płacą dodatkowo za to, że wszystko robią sami"
Apr
20
2010
Normalnie nie zwrócił bym uwagi na owe zakazy, ale siła w nich drzemiąca sprawiła, że zaszczycą swoją obecnością tegoż bloga. Pierwszy z nich to zakaz parkowania na ul. Grzegórzeckiej w Krakowie. Ktoś się machnął, albo specjalnie źle napisał literkę..
Continue reading "Bo zabrakło farby..."
Dec
17
2009
Nie jestem w stanie sobie teraz przypomnieć jak wpadłem na tego zielonego wielkoluda jedzącego zegarki, ale przyznać trzeba, że było to odkrycie bardzo przyjemne. Znów odkopałem kilka wspomnień gdzieś z samego końca głowy, z najciemniejszych jej zakamarków. Gówniarzem byłem oglądając w TVP1 przygody bohaterów z Królestwa Gondolandu. I pewnie nic nie rozumiałem z tego co bełkotali po angielsku, ale sama bajka była na tyle fajna, na tyle czytelna, przyjemna w odbiorze, że wiedziało się o co w niej chodzi. Najlepiej zapamiętałem Corvax'a szalonego naukowca. Fascynowało mnie, że zna się gościu na komputerach, dość okazałych rozmiarów jak to na tamte czasy przystało. I chyba coś mi po nim zostało, bo tematyka ta jest mi bliska. Zagorzały programista, konstruktor, fanatyk.
Continue reading "MUZZY ktoś to jeszcze pamięta?"