Continue reading "Dymać to my a nie nas! czyli dać czy nie dawać? "
Tytuł w jednym zdaniu określa, co chcę wyrazić w tym wpisie. Mianowicie jak wiadomo pracuję. A raczej jestem na 3 stażu u gościa, który mnie zatrudnia. XYZ bo tak będę go tutaj nazywał prowadzi firmę dostarczającą Internet drogą radiową na terenie małopolski. Pracuję u niego od prawie samego początku istnienia sklepu komputerowego i siedziby firmy. Wiem, jak się działalność rozwijała na przeciągu tych kilku lat, jakie są mocne i jakie jej słabe punkty. Chcąc rozwinąć promocję zlecił mi wykonanie strony internetowej, która oczywiście powstała i czasie też ewoluowała. Strona miała za zadanie informowanie potencjalnych klientów o ofercie, produktach cenach i usługach, jakie wykonujemy. Witryna miała też za zadanie informować klientów jak rozwiązywać proste problemy związane z komputerem i Internetem a raczej jego brakiem. Stronkę udało mi się wypromować, że po wpisaniu odpowiedniego hasła ? Internet w Proszowicach ? ukazywała się na pierwszym miejscu (wyszukiwarka Google stan na dzień 25.02.2009 r.) Dzisiejszego popołudnia chcąc sprawdzić jak strona się trzyma, jaka jest oglądalność i inne statystyki natrafiłem na pewną dyskusję na łamach Proszowickiego forum internetowego. Wątek zatytułowany: ?jaki internet (dostawca) w Proszowicach? Wypowiadali się tam różni ludzie o swoich dostawcach Internetu. Jako że jesteśmy (chyba) największą firmą na tamtejszym rynku nie mogło zabraknąć w dyskusji i nas. XYZ zarządził, że za każdą wykonywana przez nas usługę będziemy pobierali opłatę, według wcześniej ustalonego cennika. Cennik oczywiście zamieszczony został na WWW, aby nikt wątpliwości nie miał, o co nas prosi.
Wpadłem kiedyś na pomysł pisania Bloga. No cóż w sumie miał być to blog mój własny, prywatny. (a wtedy blogi pełniły troszkę inną funkcję niż dziś) miała to być kontynuacja moich papierowych notatek, (których już się chyba pozbyłem), ? dlaczego pozbyłem się swoich starych zapisków? Myślę, że się ich wstydziłem. Tak zupełnie po prostu. Pisane zwykłym prostym językiem, dzień po dniu to, co mnie w życiu spotykało, opisywałem swoje dni. Choć nie było tam cudów, bo dni mojego życia przepełnione były monotonią (dziś tak oceniam to, co pamiętam) to wtedy każdy dzień był inny, przynosił mi nowe doznania. Każdego dnia była jakaś nowa przygoda, poznawało się cos nowego. Do dziś jak widać, i pozwolę sobie zauważyć zmieniło się moje życie, moje podejście do świata, zmienił się również blog. Mój dotychczasowy prywatny psycholog i spowiednik na każde zawołanie, przeobraził się z formy papierowej na elektroniczną.
Pisanie bloga pomaga mi w? no pomaga mi w życiu. A dlaczego? Bo mogę pisać jak bym rozmawiał z najlepszym przyjacielem, który zawsze mnie wysłucha, zrozumie, pozwala sobie wymazywać pamięć, gdy coś powiem nie tak.
Dlaczego blog? ? Blog bo? bo to pewna a może i jedyna forma, w której mogę się wypowiedzieć. Mogę coś napisać a potem sobie czytać i analizować. A wtedy myślałem tak, i robiłem tak. Od tamtego czasu zmieniło się to i to.
Żyję jak każdy z nas w społeczeństwie. Na swojej drodze spotykam tysiące ludzi. To czy jestem człowiekiem dobrym czy złym nie oceniam ja tylko właśnie ludzie, z którymi rozmawiam, potykam się, przebywam. To właśnie oni porównują mnie do siebie i ja porównuję ich do siebie samego. Jeśli ktoś odstaje od pewnych norm nazywa się takiego, że jest ?oryginalny? albo ekscentryczny. Coraz więcej ludzi chce się wyróżniać z tłumu. Może i jak chcę coś pokazać temu światu?
Blog ten jest pewną formą dotarcia do szerszego grona ludzi, którzy będą mogli przeczytać moje wypociny i ocenić je. Szersze grono ludzi to znaczy, że nie tylko Ci z najbliższego otoczenia, ale również osoby, które mają być może inne stereotypy czy inne poglądy na życie. Po prostu, jeśli mnie nie znasz to możesz, jako osoba trzecia ocenić obiektywnie czy mam rację czy nie i czy postępuję prawidłowo.
Continue reading "Zmiana do przemyślenia"
Jak by się zmieniło twoje życie gdybyś miał możliwość cofania czasu? Każda wpadka czy nieprzyjemna sytuacja mogłaby być przez Ciebie korygowana lub omijana. Każda chwila mogłaby stawać się przyjemną, z każdej sytuacji znalazł byś wyjście. Dobre chwile mógłbyś powtarzać. Dochodząc do wniosku, myślę że było by to niebezpieczne narzędzie w ręku osoby uległej czy nieodpowiedzialnej. Osoba o słabej woli przeżywała by najprzyjemniejsze chwile w kółko. Osoba chytra wykorzystała by to do wzbogacenia się, ktoś złośliwy starał by się uprzykrzać innym pozostając w stuprocentowej anonimowości. Czy żałujesz jakichś decyzji w swoim życiu? Czy chciałbyś zmienić to co już się stało i ciężko to odkręcić? A może masz coś na sumieniu co nie daje Ci spać i tylko tym sposobem dało by się to rozwikłać?
Wehikuł czasu to byłby cud....
Na szczęście a może i na nieszczęście nie da się cofać ( jeszcze ) czasu. Każdy z nas dostaje od losu szansę, i przez cały okres swojego życia tak gra by na mecie móc powiedzieć że niczego nie żałuje. Że żadna z jego decyzji nie była błędna i nie zmienił by jej. Może właśnie dzięki tej decyzji jego życie potoczyło się tą ścieżką a nie inną...
Continue reading "Maszyna do cofania czasu"
Być może dzieje się to przez to, że mamy coraz mniej prawych przykładów. O tak! Nie ma, kogo naśladować. Dziś dzieci wolą posiedzieć na czacie niż poczytać jakąś sensowną lekturę. Choć sam nie byłem prymusem w szkole i czytać książek nienawidziłem to tak się składa, że komputer miałem chyba najpóźniej ze wszystkich.
Continue reading "Dziękuję że nie musiałem tam być... "
(Page 1 of 2, totaling 7 entries)







