Feb 11
2009
Całą sztukę pisania bloga trafił szlag. Nawet nie zauważyłem, kiedy przestałem pisać tak po prostu, co czuję, co mi się podoba a co nie. Blog ten przeradza się w kupkę informacji, które i tak można znaleźć na pierwszej lepszej stronie. Cholerka a dlaczego tak się dzieje? I czy da się temu zapobiec? Może to dobra droga a może i zła. Zła, bo nie wyrażam siebie. Nie mówię jak jest naprawdę, nie wylewam się, nie piszę o uczuciach, o smutkach. W końcu na uczuciach stoi całe nasze życie. Całe życie wokół nich się obraca i bez nich nie bylibyśmy tym, kim jesteśmy. Dzisiejsze technologie doprowadzają do tego, że zapominamy o uczuciach. Możemy je w prosty sposób zastępować, zaspokajać swoje potrzeby przed szklanym monitorem. Doszło do tego, że możemy się uczyć, konsultować z lekażem, psychologiem a nawet słyszałem, że można się wyspowiadać. Paranoja. Zamiast ruszyć dupsko z domu do ludzi, do baru, Kościoła, na ulicę to wszystko przed szkiełkiem się robi, a potem tylko tyłek rośnie.

Być może dzieje się to przez to, że mamy coraz mniej prawych przykładów. O tak! Nie ma, kogo naśladować. Dziś dzieci wolą posiedzieć na czacie niż poczytać jakąś sensowną lekturę. Choć sam nie byłem prymusem w szkole i czytać książek nienawidziłem to tak się składa, że komputer miałem chyba najpóźniej ze wszystkich.

Mój tryb życia, od kiedy skończyłem obowiązkową szkołę (czyt., kiedy skończyłem 18 wiosen ? szkoła średnia) i zacząłem pracę / studia, uległ bardzo wielkiej zmianie. Najważniejsze, co mnie w życiu spotkało, czyli moją Dziewczynę i spotkania z nią uległy diametralnej zmianie (niestety). Kiedyś spotykałem się z nią kilka razy w tygodniu zawsze spacerek wieczorkiem. Pogadało się o niczym czasem się pomilczało, czułem jej bliskość. Teraz mogę się z nią spotykać jedynie w weekendy. Nie satysfakcjonuje mnie to zbytnio, i bardzo bym chciał, aby to się zmieniło oczywiście zwiększając częstotliwość spotkań.

      Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma

- no w sumie wyjścia nie ma. Chętnie bym do niej przyjeżdżał, ale..., i zawsze jest to cholerne, ALE. Kończąc pracę o 17 nie pozostaje mi nic innego do końca dnia jak tylko posiedzieć w domu, kisić się, spać i na nast. dzień znów do monotonii powrócić. Zwłaszcza, że okres jest zimowy i o 17 już ciemno. Zobaczymy jak sprawa będzie wyglądać w lecie. Gdzie o 17 można powiedzieć będzie jeszcze środek dnia. Co się dzieje w weekendy? A tu sprawa też nie jest zbyt ciekawa. Co drugi tydzień studiuję. Studiuję zaocznie ( by móc pracować i jednocześnie zarobić sobie na te studia) analogicznie rzecz biorąc, jeśli jestem na uczelni to nie jestem u Dziewczyny.  A jak nie jestem u niej to znaczy, iż kolejny tydzień staje się pusty.

Jedyny czas, kiedy możemy być razem to, kiedy wracam z zajęć. A do tej pory działo się to ok. 18:00 i od tej pory aż do następnego poranka mogę być z nią. Warto czekać całe długie 5 dni by, choć na chwile się do niej przytulić, pocałować, pogadać, pośmiać się, podokuczać. Każda nowa chwila jest na wagę złota. Wiadomo, jak jest czegoś deficyt to cena wzrasta.

W tygodniu jest tak, że nawet nie mam czasu odebrać głupiego telefonu. Być może czasem myśli, że o niej zapominam, nie dzwonię ( dzwonić nie lubię) nie puszczam sygnałów, nie smsuję, nie daję znaku życia.

    Jeżeli kochasz, czas zawsze odnajdziesz, nie mając nawet ani jednej chwili

Słowa to dość mądre i pewnie ziarno prawdy w nich jest jednak rzeczywistość nie wydaje się być tak kolorowa. Tak proste czynności jak wysłanie sygnałka giną gdzieś w natłoku innych spraw, które złowieszczo kotłują się nade mną i nie dają wytchnienia.

Nie chciałbym, aby uczucie przerodziło się w rutynę. Nie chcę, aby myślała, iż przyjeżdżam tylko po to by zaspokoić potrzebę i dalej mnie nie ma przez tydzień. Że wpadam, bo tak się przyjęło. Każda chwila spędzona z nią jest dla mnie wyjątkowa jak było na początku tak i do teraz. Przyjeżdżając do niej faktycznie ładuję "akumulatory" na cały tydzień, ale dzięki temu mogę wytrwać cały następny tydzień. I dzień po dniu odliczam ile jeszcze zostało do weekendu by znów móc ją zobaczyć.

Cholerka, ale mnie wzięło... Miałem napisać o czymś innym a wyszło, co innego. Może napisałem to, co od jakiegoś czasu chciałem powiedzieć. Wiadomo już, co mi w głowie siedziało i o czym tak naprawdę cały czas myślę. Chyba tęsknię. Za spacerkami wieczorem, za miłą atmosferą, za naszą nieśmiałością..........

604 hits
blipnij flaker Nasza Klasa

0 Comments

Display comments as(Linear | Threaded)
  1. No comments

Add Comment


Standard emoticons like :-) and ;-) are converted to images.
E-Mail addresses will not be displayed and will only be used for E-Mail notifications.

To prevent automated Bots from commentspamming, please enter the string you see in the image below in the appropriate input box. Your comment will only be submitted if the strings match. Please ensure that your browser supports and accepts cookies, or your comment cannot be verified correctly.
CAPTCHA

Gravatar, Identica, MyBlogLog, Monster ID, Twitter author images supported.
BBCode format allowed