Feb 22
2011

O ironio!

Jako student czwartego roku Informatyki i Ekonometrii pisałem sobie pracę inżynierską. W związku z tym, że sporo czasu spędzałem przy komputerze, bolały mnie plecy, tyłek, szyja itd. Zdecydowanie wygodniejszą formą, było ustawienie fotela, i położenie sobie laptopa na kolanach. Z prawej strony stolik z myszką i szklanką ciepłej herbatki, z lewej stolik z księgozbiorem z którego korzystałem. Czas mijał, praca z każdym dniem zyskiwała nowe strony. Bywały także i dni chude, w których przybywały raptem słowa, gdyż z braku weny twórczej nie potrafiłem złożyć jednego sensownego zdania. 

Po zakończeniu pracę wysłałem do promotora celem sprawdzenia czy treść nie razi w oczy. Dostałem kilka wskazówek, na co muszę zwrócić uwagę, co przebudować, a co ująć inaczej. Samego poprawiania, wstawiania przecinków, i drobnych kosmetycznych zmian uzbierało się tydzień. Tak aż tydzień, a to z tego względu, że na początku nie chciało mi się zabrać za poprawianie, a potem jakoś mozolnie szło. Ileż można czytać w kółko tą sama treść? 

Gdy praca po poprawkach była już "cycuś" do wysłania, ponownego sprawdzenia, ewentualnie po zatwierdzeniu do druku, zrobiłem coś, mogło by się wydawać zupełnie normalnego. Zachciało mi się wydzielić 5 GB z jednego dysku, i utworzyć sobie partycję szyfrowaną na ważne prywatne dokumenty. 

[i właśnie przypomniałem sobie, że o czymś zapomniałem!!!] 

Spoko luzik, Windows 7 takie "cuda" potrafi zrobić. Zahuczało, zabuczało i nowa partycja powstała. Wcześniej tylko wyskoczyło kilka komunikatów, czy na pewno chcę to zrobić, oczywiście pewny siebie wszystko zatwierdziłem. 

Następnego dnia, włączam lapciaka by wysłać promotorowi moje wypociny.  Przyciskam Power... Logo Asusa na matrycy się pokazało na kilka sekund i buch. Czarno! Włączam jeszcze raz... myślę, pewnie mu coś odbiło, bach czarno jak w dupie najczarniejszego murzyna (bez obrazy). Myślę, padła bateria. Podłączyłem pępowinę, naciskam Power... logo producenta.... JEB! Znowu klapa.

Drżącą ręką wygrzebałem płytkę z Windowsem z szuflady pełnej śmieci, starych płyt i pustych opakowań. Wrzuciłem do napędu, z nadzieją, że uda mi się go naprawić. Na pierwszy ogień próba automatycznej naprawy. "System Windows nie znalazł problemów" - chwała niebiosom! Uruchamiam ponownie ucieszony, a tu to samo! Zarzuciłem ją ponownie, tym razem w ruch poszły przeróżne komendy w wierszu poleceń, od CHKDSK do bootsect /nt60 ALL. Nic to jednak nie dawało. Wtedy już wiedziałem, że posypały mi się partycje. I lapciak działał do puki się go nie wyłączyło. 

Reanimację zacząłem gdzieś około godziny 22 skończyłem po 4,5 godzinach (czyli ok 1:30 w nocy). Próbowałem różnych sztuczek i programów, ale w końcu udało się odzyskać najważniejszy w świecie pliczek. Szybko jeszcze sprawdziłem na drugim komputerze czy da się go w ogóle odczytać... I miód na moje serce polał się, gdy zobaczyłem że wszystko jest z nim OK. 

Od kilku dni jednym i niezmiennym opisem ustawionym na mym komunikatorze był tekst następujący: "Ludzie dzielą się na tych co robią kopie bezpieczeństwa, i na tych co będą ją robić". Podczas pisania pierwszej wersji pracy robiłem kopię bezpieczeństwa w 3 rożnych miejscach co jakiś czas. Tym razem nie wpadłem na to, że może zdarzyć się podobna awaria. Uważałem, że jak powiem Windowsowi weź sobie z tej partycji 5GB i zrób z tego miejsca nową to jednocześnie będzie jasnym żeby nie dotykał pozostałych dysków. Ten jednak popierniczył wszystko co się dało, i swoje partycje, i nawet te, na których siedział Linux (bo takiego też posiadałem). 

Do cholery, przyznam, że się trochę wystrachałem, bo drugi raz tego samego, już by mi się nie chciało robić. A na pewno nie zrobił bym tego w ten sam sposób. Także błogosławieni Ci si co kopię bezpieczeństwa robić często zwykli. 

P.S. A zapomniałem pogrywać wszystkich istotnych pozostałych pliczków które miałem na dysku. Ale teraz to niestety już za późno... 

1933 hits
blipnij flaker Nasza Klasa

1 Comments

Display comments as(Linear | Threaded)
  1. Tapety na telefon Tapety na telefon says:

    Zawsze miałbyś "backup" w postaci niepoprawionej wersji wysłanej na skrzynkę promotora :-) Cóż, lepsza praca z błędami jak żadna.

Add Comment


Standard emoticons like :-) and ;-) are converted to images.
E-Mail addresses will not be displayed and will only be used for E-Mail notifications.

To prevent automated Bots from commentspamming, please enter the string you see in the image below in the appropriate input box. Your comment will only be submitted if the strings match. Please ensure that your browser supports and accepts cookies, or your comment cannot be verified correctly.
CAPTCHA

Gravatar, Identica, MyBlogLog, Monster ID, Twitter author images supported.
BBCode format allowed