Nov 9
2010
Dnia 5.11.2010r. w klubie Studio w Krakowie odbył się koncert KULTu. A wcześniej, kilka miesięcy temu odbył się koncert w Proszowicach na który wstęp był za darmo w związku z Dniami ziemi Proszowickiej. Tam ludność w większości miejscowa możliwe, że nie akceptowała takowej muzyki w związku z tym pod koniec koncertu została już niewielka grupka fanów dla której zespół nadal się produkował. Nadal się starał, i generował masę pozytywnej energii. Wielki szacunek dla tak zacnego zespołu, że nie pogardził tą małą grupką ludzi. (naprawdę było nas mało). W związku z tym postanowiłem zobaczyć jaka atmosfera panuje na normalnym koncercie. Bilet zakupiłem już kilka tygodni wcześniej, jak tylko pojawiły się pomarańczowe plakaty na mieście, by później nie przepłacać u koników lub co gorsza nie dostać biletu i nie pójść na tak zacną imprezę. W związku z tym, że w Studio jeszcze nie byłem ( sam się sobie dziwię) nie wiedziałem za bardzo jak tam dotrzeć. Na szczęście w tym samym wagonie tramwajowym jechały już osobniki wyróżniające się koszulkami z pomarańczowymi napisami... Podążyłem więc za nimi. Po przejściu kilkudziesięciu (lub też kilkuset? - ciemno było to straciłem orientację) metrów, zobaczyłem, że jednak jest to miejsce znajome mi, mimo iż nie bylem w środku jak zaznaczyłem. Tuż przy wejściu spotkałem kumpelę, która jednak do środka się nie dostała właśnie z powodu braku biletu. Potem standardowa procedura - Bilecik, ochrona, szatnia, i czekamy. Między czasie pomyślałem, że fajnie by było posiadać KULT koszulkę, która jak się później zorientowałem ciekawie świeci pod nieniskimi lampami (ultrafioletem?) 
Fot. Dawid Jach, KSAF AGH

Po otworzeniu drzwi na salę tłum wepchnął mnie do środka, zająłem dogodne miejsce na balkoniku, dzięki czemu widziałem wszystko i miałem przestrzeń do ewentualnych wygibasów. Widok na ludzi przy scenie i na samą scenę był imponujący, ludzie skaczący równo do rytmu muzyki, klaszczący czy tez tańczący pogo ( nie da się tej energii opisać słowami ).

Fot. Dawid Jach, KSAF AGH

Tuż przed Kazikiem zaprezentowały się jeszcze 2 wcześniej nieznane mi zespoły. Pierwszy reprezentujący reggae,niestety nie znam jego nazwy ale może mnie ktoś oświeci.

Fot. Dawid Jach, KSAF AGH

Fot. Dawid Jach, KSAF AGH

Drugi zaś to Plagiat 199 - tu natomiast zespół rozpoznany ( info na bilecie) 

Fot. Dawid Jach, KSAF AGH
Fot. Dawid Jach, KSAF AGH

Potem nadszedł czas na gwiazdę wieczoru....

Przyznam, że zdarłem gardło, i chyba sporo osób tak miało, bo gdzie bym nie popatrzył tam ludzie śpiewali równo z Kazikiem. Co mnie pozytywnie zaskoczyło, były tam nawet panie mniej więcej wieku mojej matki które również świetnie się bawiły, i śpiewały znając teksty nie gorzej niż niejeden z młodych...

Zaczęło się rytualnie od Celiny i strojenia instrumentów...

Fot. Dawid Jach, KSAF AGH

 ...a potem już poszło. Od piosenek starych, taty Kazika poprzez kolejne lata skończywszy na najnowszej płycie Hurra! Ech jaki to był kopniak, jaka energia, jaka atmosfera tam panowała... 

Fot. Dawid Jach, KSAF AGH

 Nie żałuję ani złotówki wydanej na bilet. Spociłem się jak świnia, zdarłem gardło, bolały mnie ręce i nogi, piszczało mi w uszach ale z chęcią bym to powtórzył... Swoją drogą, te wszystkie piosenki to nawet brzmią lepiej jak są na żywca a nie takie "grzeczne" jak na płycie. 

Czekamy panowie i Panie na następny koncert...  

Fot. Dawid Jach, KSAF AGH

1749 hits
blipnij flaker Nasza Klasa

0 Comments

Display comments as(Linear | Threaded)
  1. No comments

Add Comment


Standard emoticons like :-) and ;-) are converted to images.
E-Mail addresses will not be displayed and will only be used for E-Mail notifications.

To prevent automated Bots from commentspamming, please enter the string you see in the image below in the appropriate input box. Your comment will only be submitted if the strings match. Please ensure that your browser supports and accepts cookies, or your comment cannot be verified correctly.
CAPTCHA

Gravatar, Identica, MyBlogLog, Monster ID, Twitter author images supported.
BBCode format allowed