2011
Polska instrukcja obsługi w tym wpisie dotyczyła będzie kalkulatorów:
- CD-2372
- CD-2459
- CD-2460
Polska instrukcja obsługi w tym wpisie dotyczyła będzie kalkulatorów:
Wszyscy chyba dobrze znają kampanię reklamową banku ING dotyczącą "internetowego" nowoczesnego klienta, który za usługi wykonywane na własną rękę nie musi ponosić dodatkowych kosztów za jego obsługę (cyt. Dlaczego miałbym płacić za coś co robię sam? Jestem internetowy i za prowadzenie rachunku oraz przelewy nie płacę)- zainteresowanych odsyłam na: http://media.ingbank.pl/pl/pr/153295/w-ing-internetowi-nie-placa-bo-wszystko-robia-sami
Tym czasem nie wszystkie serwisy są tak wspaniałomyślne jak ING. Mimo iż w momencie gdy rozpoczęła się ich kampania, ja pukałem się w głowę, bo mając konto w mBanku już od dawna nic nie płaciłem. Nie o tym jednak rozprawa.
Continue reading "W Cinema City internetowi płacą dodatkowo za to, że wszystko robią sami"
Obejrzałem. I napisać muszę, że kopie po dupie, i daje do myślenia. Film opowiada historię pewnego młodziana, który wyruszył z wielkomiejskiego zgiełku na skaliste odludzie, a mianowicie malownicze kaniony w Utah, celem rozerwania się nieco i odpoczęcia od szarej codzienności. Podczas przemierzania szczeliny, niefortunnie zsunął się w dół a w raz nim głaz, który unieruchomił jego rękę.
Krytykiem filmowym nie jestem, ale uważam, że to majstersztyk zrobić tak przejmujący film na tak niewielkiej przestrzeni. Główny bohater spędza w grocie 5 dni w których to próbuje się uwolnić, niestety wszystkie próby choćby poruszenia głazu zakańczają się niepowodzeniem. W chwilach załamania przed oczyma przelatuje mu całe życie, analizuje sytuacje w których się znalazł, których żałuje. Podsumowuje swoje życie gdyż wie, że i tak jego żywot skończy się w tej szczelinie. Każdego dnia, nagrywa się także za pomocą kamery którą zabrał ze sobą, opisując swoją sytuację oraz przepraszając rodzinę, że nie poświęcił im więcej czasu, mając nadzieję, że znalazca kamery przekaże nagranie jego bliskim. Szczegółowo analizuje sytuację w której się znajduje, oraz błędy które popełnił w przygotowaniach do wycieczki. W chwili gdy kończy mu się woda, przypominają mu się najdrobniejsze szczegóły np. w którym miejscu w samochodzie zostawił dodatkową butelkę z napojem. Krytykuje także chiński scyzoryk, który stępił się po kilku próbach wykruszenia głazu w okolicach uwięzionej ręki.
Niezwykle przedstawiony obraz psychologiczny człowieka. Powinniśmy się uczyć robić takie filmy!
Pisałem kiedyś o bananach ważnych przez trzy lata zakupionych przez moją dziewczynę w Carrefour jednak, gdy dzieliłem się ta informacją ze znajomymi, nikt nie chciał mi uwierzyć, każdy stwierdził, że jest to przeróbka w jakim programie graficznym. Za jej zgodą zrobiłem także zdjęcie kalendarza, który posiadała, z błędnie wydrukowaną ilością dni w styczniu. Tym razem przedstawiam ser biały z datą ważności na dzień: 29.02.2011. Dla niekumatych podpowiem, iż taki dzień nie istnieje.
Czyżby faktycznie 31 dzień w styczniu został przeniesiony i zamieniony na 29 dzień lutego?
Jak się okazuje są jeszcze osoby mające pewne problemy z formatowaniem dokumentów. Jeżeli jesteś więc leniwy, lub po prostu ważny dokument miał być gotowy "na wczoraj" poniżej opisany sposób powinien nieco przyspieszyć poprawki. Hurtowe wstawianie twardych spacji w tym przypadku opisane zostanie na programie Word 2010 jednak sposób działać powinien na każdym innym edytorze tekstu.
Czym jest twarda spacja? Jest to znak wstawiany pomiędzy wyraz jednoliterowy np: i, w, z, o itp. a wyraz kolejny. Pozostawienie wyrazu jednoliterowego na końcu wiesza jest błędem.
PRZYKŁAD:
Twarda spacja tworzy odstęp pomiędzy tymi wyrazami nie rozdzielają ich. Tak więc wyraz jednoliterowy traktowany będzie jako część wyrazu kolejnego.
O ironio!
Jako student czwartego roku Informatyki i Ekonometrii pisałem sobie pracę inżynierską. W związku z tym, że sporo czasu spędzałem przy komputerze, bolały mnie plecy, tyłek, szyja itd. Zdecydowanie wygodniejszą formą, było ustawienie fotela, i położenie sobie laptopa na kolanach. Z prawej strony stolik z myszką i szklanką ciepłej herbatki, z lewej stolik z księgozbiorem z którego korzystałem. Czas mijał, praca z każdym dniem zyskiwała nowe strony. Bywały także i dni chude, w których przybywały raptem słowa, gdyż z braku weny twórczej nie potrafiłem złożyć jednego sensownego zdania.
Po zakończeniu pracę wysłałem do promotora celem sprawdzenia czy treść nie razi w oczy. Dostałem kilka wskazówek, na co muszę zwrócić uwagę, co przebudować, a co ująć inaczej. Samego poprawiania, wstawiania przecinków, i drobnych kosmetycznych zmian uzbierało się tydzień. Tak aż tydzień, a to z tego względu, że na początku nie chciało mi się zabrać za poprawianie, a potem jakoś mozolnie szło. Ileż można czytać w kółko tą sama treść?
(Page 1 of 3, totaling 13 entries)