Mar 31
2010
Nadszedł ten długo oczekiwany koniec zimy, długiej zimy. W zawiązku z końcem jakieś okresu czasu bardzo często mowa o podsumowaniach np. na koniec roku kalendarzowego, szkolnego, czy też koniec wakacji. Podobne podsumowanie urodziło się dziś w mojej głowie, i doszedłem do wniosku, że nie szanowałem ( a raczej nie zauważyłem) dobrodziejstw, jakie niosła za sobą zima. Oprócz mrozu, śliskiej drogi, kataru, konieczności noszenia czapki i grubej kurtki, marznięcia rąk zima miała też swoje plusy. Jakie zima może mieć plusy? Ano ma! I to dość ciekawe..
      Od kiedy lodowa pokrywa usunęła się z dróg, jeżdżę do pracy slalomem, w koło pełno dziur. Niby to z winy zimy nawierzchnia popękała i jest dziadostwo a nie droga, ale jak leżał śnieg to jeździło się w miarę prosto. A na załatanie tych kraterów pewnie będę musiał czekać do lipca albo i dłużej.  Znając zawrotną prędkość drogowców ktoś będzie musiał urwać koło, żeby ruszyli tyłki do załatania dziur.

Continue reading "Chyba nie szanowałem zimy"

Mar 25
2010
Było czwartkowe ciepłe, wiosenne popołudnie. Wraz z mamą zaplanowaliśmy na ten dzień wypad do miasta na zakupy. W związku z tym, że okres przedświąteczny, to na tą okazję mama z pracy dostała bony pieniężne, do pewnej sieci supermarketów. Skończywszy pracę, zawinąłem do domu, zjadłem przygotowane przez rodzicielkę pierożki, i wyruszyliśmy ?na polowanie?, ( ale obciachowo się zaczyna ten wpis). Dało się odczuć, że ruch w supermarkecie był wzmożony, z każdą kolejną godziną robiło się coraz ciaśniej, od starszych pań pchających ogromne puste wózki. Wydłużały się także kolejki, w których na szczęście nie przyszło nam stać długo, gdyż natrafiliśmy na wolną kasjerkę, na samym końcu szeregu kas. Skasowawszy nasze zakupy udałem się do zaparkowanego samochodu nieopodal wyjścia, by przerzucić towar z wózka do bagażnika. I tu zaczęły się scenki?.

Continue reading "Dymać to my a nie nas! czyli dać czy nie dawać? "

Mar 21
2010
Przechadzałem się akurat z moją lubą nad Wisełką w niedzielne popołudnie by zaczerpnąć pełne płuca jakże przyjemnego wiosennego ciepłego powietrza. W rzece oprócz pustych butelek i śmieci dało się zauważyć zwłoki Marzanny, i to nie jednej, ( w końcu Marzannę właśnie topiło się chyba wczoraj właśnie dziś!). Konstrukcje Marzann ( chyba tak się to odmienia) były naprawdę zróżnicowane i pomysłowe. Poczynając od całych  słomianych, poprzez takie z drewnianego szkieletu aż po te mające balonowe głowy. Nie to jednak zwróciło mą największą uwagę, choć było się z czego pośmiać. Głównym obiektem moich zainteresowań ( oprócz mojej lubej) stał się niewielki nadwiślański słupek. Mały kilku lub kilkudziesięciu centymetrowy biały słupek. Generalnie w takim słupku nie powinno być nic dziwnego, ale w tym wypadku ktoś pomysłowy sprawił, że ten mały betonowy klocek uśmiecha się do ludzi... Ktoś dał mu duszę. I przynajmniej on, jako nieliczny potrafi się uśmiechać do innych nawet jak jest olewany przez bandę psiarni, która pozostawia swoje miny poślizgowe na trawniku.
betonowy klocek z duszą...

Continue reading "Nadwiślański słupek..."

Mar 19
2010

Do całej zabawy użyłem lapciaka z bezprzewodową kartą Intela ( 3945ABG rev 02). Na maszynie zainstalowałem Ubuntu 9.10 Karmic Koala, dodatkowo instalując niezbędne paczki z softem (aircrack-ng i inne). Najpierw posprawdzałem adresy MAC, mój, routera oraz siostry która również korzysta z bezprzewodowego neta. Spisałem kanał, ESSID i zacząłem konfigurację. Siostrze natomiast kazałem "intensywnie korzystać z sieci" wiadomo... by zebrać jak najwięcej paczek. Po kilkunastu minutach uzbierałem wymagane minimum i spróbowałem szczęścia.... 

Pierwsza próba

Continue reading "Mnie też się udało... złamać WEP!"

Mar 18
2010
Jak ja kocham tą pracę.... ( mowa tu o zawodzie a nie miejscu pracy). Dziś chciałem tu pokazać jak to aktualizacje dla Windows XP są niezgodne z Windows XP. 
Poprawka Windows niezgodna z Windows

Mar 1
2010
I było się chwalić koncertem na 10 lecie? Koncertem na którym ludzie się bawili, tańczyli, skakali. Koncercie na którym występowały gwiazdy światowego formatu. Jakże różnił się jubileuszowy koncert, który odbył się w jakieś chyba sali teatralnej, na którym jak myślę ludzie nie bawili się zbyt dobrze, no chyba że potem była popijawa. Pozapraszani byli raczej osobniki wyższej rangi. Osobistości, czy w inny sposób związani ludzie z radiem, którzy zapakowani w przyciasne graniaki, same przyłysawe lub siwe baniaki, zgrabiałymi rączkami klaskali a raczej zderzali ze sobą delikatnie ręce.  Czyż jest to święto tylko tych zaproszonych bufonów, czy bawić także powinni się słuchacze dzięki to którym radio rozgłośnia ta jest w tej chwili na tak wysokiej pozycji. A pamiętasz jak bywały inwazje mocy? Ja pamiętam. Kilka dobrych lat temu, podkrakowski Pobiednik Wielki, rekreacyjne lotnisko. Kupa miejsca, pełno ludzi i główna gwiazda SCORPIONS. Około 800 tyś ludzi !!! Było tak głośno, że ja mieszkając kilkanaście kilometrów dalej, słyszałem występy następnego dnia ( brathanki ). Dziś pozostało się tylko gapić w telewizor i słuchać jak fałszują wypalone już gwiazdki polskiej sceny. Fakt faktem jest Post, ale co stoi na przeszkodzie przenieść to na jakiś letni czas?

Continue reading "20 lat RMF FM "