Dec 25
2008

Ponarzekać czas zacząć... Jako że jestem trochę zakręcony w stosunku do aktualności mojego oprogramowania na komputerze, a w szczególności systemu operacyjnego, dzisiejszego zimowego poranka postanowiłem sprawdzić czy nie ma dla mnie przygotowanych jakichś łatek. Aktualizacje sprawdzam ręcznie gdyż mam ustawione by system nie aktualizował się automatycznie. Zawsze wole popatrzeć co mi się ściągnie na komputer (tak z ciekawości). Tym razem zasiadłem na Windows Vista, wchodzę do Windows Update a tam na pierwszy rzut oka już coś nie w porządku. Zazwyczaj od razu miałem napisane że: albo system jest aktualny albo ze wymagane jest pobranie aktualizacji. Najczęściej pobierały się do Windows Defendera. Tym razem jednak pokazało się takie coś: 

SZUKANIE AKTUALIZACJI

Kliknąłem więc w szanowny przycisk " Sprawdź czy są aktualizacje" no i wtedy się zaczęło... jak domino klocek po klocku... zaraz opiszę w czym rzecz... Moim oczom ukazała się zachęcająca informacja, błąd który trzeba rozwiązać, problem do rozwikłania. 

PO SPRAWDZENIU AKTUALIZACJI

Błąd został oznaczony tajemniczym symbolem: 80004002

Continue reading "Windows Vista problem z aktualizacjami kod 80004002"

Dec 17
2008
Czas nagli, terminy się zbliżają... Podczas tych rozważań przypomniałem sobie że muszę oddać przykładowe programiki na przedmiot zwany Metody i języki programowania. Powiedzmy sobie szczerze, programistą to ja nie jestem, nie znam się na tym ale od tego jest szkoła, żeby mnie naprowadzić na dobre tory... Dzisiejszego wieczoru wykonałem 3 programy w C++ . Generalnie każdy z programików wykonuje to samo czyli oblicza silnię. Każdy jednak jest inaczej zbudowany ( ma w sobie inne funkcje). Każdy z nich oblicza maksymalną wartość 12!. po wpisaniu liczby większej niż 12 wynik jest nieprawidłowy gdyż zmienna jest zadeklarowana jako INT Pierwsza funkcja to While. Program wygląda tak:

Continue reading "Metody i Języki programowania"

Dec 15
2008

Czym jest wirus komputerowy? Nie odpowiem na to pytanie. Nie odpowiem, ponieważ w sieci można znaleźć masę określeń na wyżej wymienione oprogramowanie. Jako, że pracuję już przy komputerach to niemal codziennie zdarza mi się obsługiwać klienta z zawirusowanym komputerem. Oczywiście z problemem radzę sobie szybciej lub wolniej w zależności od powagi, oraz ważności danych zapisanych na dysku twardym takiego delikwenta. Jeśli sprawa wygląda poważnie a ja nie mam czasu na pierdoły to zapuszczam format, robię miedzy czasie coś innego i jest po problemie. Sprawa się komplikuje gdy na dysku są ważne dane. Może nie będę się zagłębiał jak to się robi. Notka miała być o czymś innym. Do instalacji podstawowych programików na świeżo postawionym systemie pomocna jest moja pamięć przenośna. Nie muszę dzięki temu ściągać z Internetu tylko od razu instaluję co potrzeba np. Kodeki, Winiar, Adobe reader, All player itp. Problem pojawił się dziś. Gdy po podpięciu mojej pamięci na monitorze pokazała się następująca informacja:

Continue reading "kamsoft.exe zaatakował mnie... "

Dec 11
2008
Zacząłem się zastanawiać nad kilkoma rzeczami i dochodzę do nie ciekawych wniosków. Mianowicie wzięło mnie na refleksje na temat uczelni i mojego studiowania. Nie wątpię w to, że zrobiłem dobrze wybierając się na studia. Zaczynam jednak coraz bardziej się bać w swoje możliwości. Zjazdy mam co 2 tygodnie. Okazuje się że dla mnie to trochę za rzadko, wolał bym siedzieć częściej na wykładach i nawet zasypiając słuchać jakiegoś szczerbatego dziadka niż poświęcać czas na naukę w domu. Na uczelni zawsze coś do głowy wleci, zawsze nabazgroli się jakieś notatki, a w domu jak to w domu, jak wracam z pracy to na nic nie mam ochoty jak tylko walnąć się na łóżko i spać!

Continue reading "Brodzę w wielkim gównie"

Dec 4
2008
Cholerka, ze tak pozwolę sobie zacząć moje dzisiejsze wypociny. Wspominałem już kilkakrotnie na owym blogu że z czasem u mnie krucho. Otóż okazuje się to potwierdzać niemal w 100%. Rzecz polega na tym, że przychodząc z pracy do domu jestem taki wykończony, ze na nic już nie mam ochoty a ostatnią rzeczą jest jeszcze wpajanie wiedzy. A to ostatnio da mi się we znaki. Pisząc tą notkę lamentuję nad sobotnim kolosem z języka angielskiego, który ponoć jest już " egzaminem zaliczeniowym" na mijający semestr. No cóż, są egzaminy, będą i poprawki. Tak mi się cholernie nie chce, że łooooo . Hmm "najwyraźniej los bywa okrutny" - Jak powiedział Morfeusz w pierwszej części trylogii Matrix. Sądząc po wadze testu jest on dla mnie nieunikniony niestety.

Continue reading "Koniec żartów"